Znajdziesz nas na

Złość u dzieci – Co chce nam powiedzieć?

Co chce nam powiedzieć złość u dzieci?

 

Złość (u dzieci, także) jest emocją, która informuje nas o tym, że nasze ważne potrzeby są niezaspokojone, lub że ktoś narusza nasze granice. Złość jest OK, na pewno nie jest zła. Wyrażania złości w sposób nieraniący innych można się nauczyć.

 

U dzieci od 0 do 6 m-ca życia może pojawiać się płacz z powodu głodu, mokrej pieluszki, strachu, bólu lub przebodźcowania. Bardzo dobrze działa emocjonalne WI-FI między rodzicem a dzieckiem. Jeśli rodzic jest spokojny, to dziecku łatwiej się uspokoić.

Dzieci od 6 m-ca życia do roku uczą się samodzielności, raczkują. Jeśli się złoszczą, to jest to najczęściej wyrażenie frustracji spowodowanej trudnymi zadaniami, z którymi się zmagają, lub z niemożnością zrobienia czegoś, co by chciały zrobić. Na pewno nie jest to wyraz „złośliwości”, bo dzieci w tym wieku mają takich intecji.

Dzieci około 1 r.ż. zaczynają chodzić. To jest bardzo energochłonna dla nich czynność. Złość może być przejawem ich bezsilności oraz zmęczenia. Chodzenie daje dziecku więcej możliwości, czuje się bardziej sprawcze, a jednocześnie wciąż rodzice za niego decydują. Warto mówić do dziecka prostymi komunikatami wspierając zdobywanie nowych umiejętności, pokazując co można, a czego nie wolno robić i tłumaczyć, dlaczego skupiając się na faktach, unikając straszenia dziecka.

złość u dzieci
Złość u dziecka w wieku przedszkolnym

A jak to jest z 2 -3 latkami?

Dzieci ok 2 r.ż. mają dużą potrzebę samodzielności, decydowania o sobie, choć w tym wieku nie zdają sobie jeszcze sprawy z wielu zagrożeń i konsekwencji swych czynów. Rodzice oczywiście są potrzebni, by zapewnić bezpieczeństwo oraz by mówić, co wolno, a czego nie oraz by pomóc im poradzić sobie z emocjonalnym napięciem, jakie może się pojawić. Dziecku pomaga stały rytm dnia, spokój rodzica, pozwalanie mu na dokonywanie prostych wyborów: chcesz bawić się lalką, czy książeczką? Warto nazywać emocje dziecka: widzę, że się smucisz; to cię chyba zezłościło.

 

Dziecko ok 2-3 r.ż. uczy się korzystać z nocnika. Nie zawstydzajmy go, nie porównujmy z innymi. Ufajmy w jego naturalny proces rozwoju oraz wspierajmy go w tej nauce, ale nie na siłę. Dziecko potrzebuje nauczyć się obserwacji swojego ciała i jego sygnałów. To bardzo przydatna umiejętność w nauce rozpoznawania emocji.

 

Potrzeby dziecka

Najważniejsze potrzeby dziecka to zaspokojenie głodu, pragnienia, bezpieczeństwa, uwagi, zabawy, miłości. Kiedy dziecko się złości, to wysyłanie go do drugiego pokoju może spowodować zaburzenie poczucia bezpieczeństwa. Mózg dziecka rozwija się w relacji, w empatycznym kontakcie. W trudnych sytuacjach, gdy dziecko się stresuje, frustruje, ma napad histerii, opuszczenie go przez rodzica może wywołać duży lęk i pogorszenie sytuacji. Ważne, byśmy jako rodzice poradzili sobie najpierw sami ze swoimi emocjami. (Wstydem, poczuciem winy, strachem, rozdrażnieniem, zniecierpliwieniem) poprzez danie sobie empatii, poprzez świadome wdechy i wydechy, rozluźnienie ciała, liczenie, wyciszenie się, by potem móc wesprzeć dziecko w trudzie przeżywania emocji. „Złoszczenie się, krzyczenie lub bicie dziecka za to, że się złości, krzyczy bije jest jak rzucanie błotem w zabłocone dziecko i oczekiwanie, że od tego zrobi się czyste,” (L.R. Knost)

 

Bądźmy świadomi tego, że dzieci chłoną jak gąbki nasze nastroje. Rodzice małych dzieci, żeby mieć zasoby do wspierania swoich latorośli, muszą dbać o siebie: jeść, pić, wysypiać się, prosić o wsparcie, wychodzić na spacer bez dzieci, brać wyciszające kąpiele, ruszać się. To jak w samolocie w sytuacji zagrożenia – najpierw zakładamy maskę tlenową sobie, a dopiero potem dziecku. To nie egoizm – to zdrowe podejście do budowania relacji rodzica z dzieckiem. Nazywajmy swoje emocje i uczmy tego nasze dzieci. Bawmy się z nimi w miny, czytajmy im książki o emocjach, grajmy w gry.

Bądźmy autentyczni i mówmy, jeśli nam jest smutno, czy się złościmy. Poszukajmy, jakie myśli powodują u nas wybuchy złości, bo one są jak iskra od której zapala się ogień złości. Może to być np. myśl: „wszystko na mojej głowie”. To oznacza, że potrzebujemy wsparcia. Albo myśl: „zaraz oszaleję od tego hałasu”. A to dla nas znak, że potrzebujemy chwili ciszy, by wrócić do równowagi i znów mieć cierpliwość.

 

Złość u dzieci – Co chce nam powiedzieć? – Autor: Gabriela Kuca, Coach relacji

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.