Znajdziesz nas na

Nacięcie krocza – czy jest konieczne?

Nacięcie krocza – to hasło, od którego włos na głowie się jeży. Czy słusznie? Od początku:

Kobieta została tak zbudowana, aby móc urodzić dziecko. Nawet niejedno…. Ciąża trwa wiele miesięcy, poród kilka-kilkanaście godzin. W tym stosunkowo krótkim czasie z ciała matki rodzi się nowy człowiek… Jest to ogromny wysiłek i praca dla obydwu organizmów. Matki – wraz ze skurczami dziecko obniża się, tkanki rozciągają się, co powoduje ból. Dziecko również wykonuje pracę – jego ciało obraca się  w kanale rodnym, a częścią ciała, która w przypadku prawie wszystkich porodów, rodzi się pierwsza, jest okrągła, twarda główka, „torująca” drogę dla reszty jego ciała. W momencie, kiedy szyjka macicy jest już rozwarta na 10 centymetrów, a główka znajduje się dosyć nisko, matka zaczyna odczuwać parcie. Rozpoczyna się druga faza porodu, rodząca widzi już metę, czuje przypływ adrenaliny, wie, że za chwilę przytuli swoje długo wyczekiwane dziecko.

I tu zatrzymamy się na moment. To jest właśnie ten czas, kiedy główka dziecka powoli, na początku cofając się jeszcze nieco po skurczu, zaczyna mocno napiera na tkanki krocza. Wśród tkanek, które muszą zrobić „miejsce” jest nie tylko skóra, ale także rozciągająca się błona śluzowa pochwy, poszczególne mięśnie dna miednicy, skóra i tkanka podskórna okolicy krocza (między pochwą i odbytem oraz pochwą i cewką moczową). Jak każda z naszych części ciała, i ta okolica ma pewne cechy, uwarunkowania. I jest nią między innymi możliwość takiego rozciągnięcia się podczas porodu, aby rodzące się dziecko nie wyrządziło zbyt wielu szkód, a i samo nie zostało zbyt mocno uciśnięte.

W przypadku dzieci rodzących się przedwcześnie (wcześniaków) ich niedojrzała jeszcze główka nie jest jeszcze twarda, co skutkuje większą podatnością na uszkodzenia układu nerwowego (twarda czaszka ma przecież chronić nasz mózg). W przebiegu porodu przedwczesnego nacięcie krocza wykonywane jest prawie zawsze – właśnie po to, aby zminimalizować ryzyko urazów głowy dziecka.

Jeśli poród odbywa się o czasie i przebiega prawidłowo, położna prowadząca poród i lekarz ZAWSZE starają się ochronić krocze rodzącej. Wymaga to wspólnego wysiłku – położna prowadzi główkę dziecka jednocześnie prosząc mamę, aby podczas skurczów nie parła. To pozwala na stopniowe rozciąganie się wymienionych tkanek, a im wolniej ten proces zachodzi, tym mniejsze jest ryzyko wystąpienia pęknięcia. Jeśli mama przygotowywała swoje krocze do porodu jeszcze w czasie ciąży, a szczególnie podczas czterech ostatnich tygodni przed porodem, zadanie do jest łatwiejsze. Uelastycznione regularnymi ćwiczeniami oraz olejkiem bogatym w witaminę A i E tkanki są po prostu bardziej podatne na rozciąganie. Mimo tego zdarza się, że przygotowane krocze pęknie podczas gdy mama i położna zrobiły wszystko, aby je uchronić. Zwykle są to niewielkie otarcia/pęknięcia niewymagające szycia, lub pęknięcia I lub II stopnia, wymagające założenia kilku szwów.

Jeżeli zachodzi konieczność nacięcia – np. spada czynność serca dziecka, poród postępuje bardzo gwałtownie (co stanowi zawsze ryzyko większych uszkodzeń) lub dziecko rodzi się zbyt wcześnie, lekarz zawsze stara się wykonać nacięcie tak, aby było ono wystarczające, ale niezbyt duże. Po porodzie tkanki będą zszywane w znieczuleniu miejscowym, a po nacięciu pozostanie blizna. Jak najszybciej po porodzie (już w pierwszych dniach połogu) warto ćwiczyć mięśnie dna miednicy, aby usprawnić ich pracę.

Podsumowując – nacięcie krocza jest procedurą inwazyjną i jako taka wymaga wskazań do jej wykonania. Najczęstszymi są: zagrażające pęknięcie krocza dużego stopnia (III i IV), poród przedwczesny, konieczność skrócenia II okresu porodu (np. spadek czynności serca dziecka), poród zabiegowy (vaacum lub kleszcze) lub też na prośbę pacjentki (brak akceptacji do porodu bez nacięcia).

 

dr n. o zdr. Katarzyna Wszołek, spec. położna z Ginekologiczno-Położniczego Szpitala Klinicznego Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu

3 komentarze “Nacięcie krocza – czy jest konieczne?

  1. Dwa razy poród, dwa razy nacięcie krocza. O znieczuleniu nie było mowy. Za każdym razem mówiono mi że się nie stosuje znieczulenia, bo krocze jest już znieczulone przez rozciagniecie jakie nastąpiło wcześniej. Czułam nacięcie, czułam szycie. Porody były bardzo szybkie. II faza porodu przy pierwszym dziecku trwała 30min a przy drugim 5 min. Pomimo mojego powstrzymywania się od parcia, czułam jak dzieci schodzą mi w dół. Po pierwszym porodzie wróciłam na 8 dobę, bo zaczęło coś ze mnie wychodzić, okazało się że lekarz szyjący mnie po nacieciu zostawił w środku kącik bo mocno krwawiłam, ale nie zapisał tego w karcie a ja o tym nie wiedziałam. Jak dojechalam na sor na 8 dobę Pani doktor oznajmiła ze jeszcze dwie doby a przywieźli by mnie karetką i wszystko wycieli. Na szczęście w nieszczęściu skończyło się infekcją dróg rodnych, ale jestem w całości. Teraz czeka mnie trzeci poród i pewnie znowu nacięcie. Dwa razy miałam je w tym samym miejscu. Czy trzecie będzie na miejscu dwóch poprzednich? Ale i tak wolę nacięcie i rekonwalescencje po nim jakieś dwa tygodnie, niż pęknięcie w nieodpowiednim miejscu.

    1. Jeśli podczas następnego porodu są wskazania do nacięcia krocza, wykonuje się je w bliźnie po uprzednim.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.