Znajdziesz nas na

Jak samodzielnie MONITOROWAĆ ROZWÓJ dziecka w pierwszych latach życia?

 

Rozwój dziecka, obok jego zdrowia, jest jednym z najistotniejszych obszarów rodzicielskiej troski. Monitorowanie tego procesu, aktywne dbanie o niego, wcale nie jest takie proste i oczywiste. Dlaczego? Po pierwsze dlatego, że człowiek/dziecko jest swoistą indywidualnością, a nie – powtarzalnym schematem. Nie da się go włożyć w żadne ramy. Każdy rodzic to wie. Po drugie dlatego, że źródła wiedzy na temat rozwoju dziecka nie zawsze w spójny sposób odpowiadają na pytanie, co z tymi swoistymi „nierównościami” zrobić , jak je potraktować.

Jako specjalistka w dziedzinie rozwoju dziecka, z ponad 20- letnim doświadczeniem, zdążyłam dokładnie poznać i zbadać co najmniej kilka dylematów rodziców, które utrudniają im swobodne poruszanie się w tym obszarze i odbierają przyjemną pewność siebie.

Zanim wskażę zasady, którymi warto się kierować w dbaniu o rozwój dziecka, uznałam za potrzebne podzielenie się fragmentem wiedzy o tym procesie.

Na początek zdefiniujmy terminy NORMA ROZWOJOWA oraz INDYWIDUALNE TEMPO ROZWOJU, bo ich zrozumienie przynosi rodzicom ulgę.

Norma rozwojowa to statystyka. Mówi tyle, że dana umiejętność, na przykład samodzielne chodzenie czy pierwsze słowa, pojawiają się najczęściej w rozwoju zdrowych dzieci w 12.-13. miesiącu życia. Słowo „najczęściej” jest tutaj kluczowe. Inaczej mówiąc:  większość dzieci w tym wieku zaczyna samodzielnie chodzić czy wypowiadać pierwsze słowa. Sama definicja zakłada, że część maluchów znajdzie się poza tą ramą i nie będzie w statystycznej większości. Niektóre dzieci zdobędą umiejętności szybciej, inne później, bowiem właśnie indywidualne (charakterystyczne dla jednego dziecka) tempo rozwoju zakłada osobniczy wzór, który wyznacza dynamikę, tempo osiągania kolejnych etapów.

Wyraźnie widać, że oba pojęcia nie stoją do siebie w opozycji, ale uzupełniają się. Istnienie obu ma swoje uzasadnienie i , co ważniejsze, swoje granice. Uważam, że termin mówiący o indywidualnym tempie rozwoju jest dziś przez wielu nadużywany lub stosowany w sposób nieodpowiedni i nieuprawniony.  O tym więcej za chwilę.

Tymczasem innym fragmentem wiedzy, który według moich obserwacji wzmacnia poczucie kompetencji rodzicielskiej, jest świadomość, że rozwój nie jest procesem chaotycznym, działaniem ślepego losu czy zbiorem przypadków. Rządzi nim kilka reguł, a wiedza o nich w jasny sposób odpowiada na jedno z kluczowych pytań: PO CO właściwie jest potrzebne monitorowanie rozwoju malucha i kto ma to robić?

Pierwsza reguła mówi o tym, że każda kolejna umiejętność dziecka powstaje czy buduje się na bazie poprzedniej. To tak, jak w budowie domu: każda kolejna cegła jest niezmiernie istotna w powstawaniu całości. Bez jednej lub kilku cegieł mur co prawda dalej stoi, ale nie jest już kompletny, ma mniej lub bardziej widoczną wyrwę.

Druga reguła mówi o tym, że najpierw w rozwoju pojawiają się tak zwane umiejętności prymarne (bazowe), a dopiero na ich fundamencie mogą się pojawić  te bardziej wyspecjalizowane, na wyższym poziomie. Dziecko ma szansę uśmiechnąć się do nas w 3. miesiącu swojego życia tylko wtedy, gdy wcześniej nauczy się patrzeć na naszą twarz i zaobserwuje przyjazny komunikat. Zdecyduje się na pierwsze kroczki tylko wtedy, gdy wcześniej przygotuje małe ciałko w siadzie, na czworakach czy chodząc z trzymaniem się bezpiecznej podpory.

Trzecia reguła, chyba najsilniej działająca na wyobraźnię, stwierdza, że żadna umiejętność nie pojawia się w próżni, nie jest samodzielnym tworem, ale wypadkową wielu innych. Inaczej mówiąc, żadna umiejętność nie rozwija się w oderwaniu od innych. Ta reguła determinuje harmonijność rozwoju, gdyż pokazuje zależności między różnymi jego obszarami. Jedna umiejętność wspomaga drugą i odwrotnie, brak jakiejś umiejętności hamuje rozwój innych.  Jeśli maluch, na przykład, słabiej rozwija się w obszarze motorycznym, to inne funkcje też mogą być zagrożone, w tym rozwój mowy. Mowa to też ruch, i to bardzo precyzyjny.

Jak samodzielnie monitorować rozwój dziecka? Oto kilka praktycznych wskazówek:

  • Im dziecko młodsze, tym częściej sprawdźmy jego umiejętności. Posłużą nam do tego dobre poradniki dla rodziców, które zawierają spis osiągnięć rozwojowych dzieci w danym wieku oraz komentarze do nich. W pierwszym roku życia polecam  wykonać taką analizę  nawet co miesiąc lub dwa, gdyż bardzo wiele się zmienia i już nigdy później rozwój nie będzie tak dynamiczny, jak właśnie w tym czasie. Dla uspokojenia dodam, a wiem to z doświadczenia, że cała obserwacja trwa tylko kilka, kilkanaście minut i nie jest skomplikowana. W drugim i trzecim roku życia wystarczy już  tylko dwukrotna ocena. Nadal może ją wykonać każdy rodzic w domu, jeśli tylko dysponuje spisem umiejętności dziecka, oczekiwanych rozwojowo w jego wieku. Po tym czasie maluch najczęściej pojawia się w przedszkolu i powinność dbania o rozwój rozkłada się na więcej osób. Do tego czasu tylko rodzic ma wgląd w cały proces.
  • Pamiętajmy o trzech regułach (opisanych powyżej), według których postępuje rozwój dziecka.
  • Używajmy norm rozwojowych, czyli wskazówek ze źródeł naukowych, które powiedzą nam, jakie umiejętności są oczekiwane w danym wieku. Przestrzegam przed korzystaniem z norm potocznych, które nierzadko opierają się o pojedyncze przypadki dzieci z tendencją do generalizowania wobec  większości. Z punktu widzenia konkretnego dziecka, które jest niepowtarzalne, nie jest to ani uzasadnione, ani bezpieczne.
  •  Traktujmy normy rozwojowe nie tylko jako wskazówkę czasową. Jeśli dobrze im się przyjrzeć, pokazują jeszcze coś bardzo istotnego – kontinuum, czyli kolejność pojawiania się umiejętności. Jest to więc dla rodzica  swoisty drogowskaz, jeśli szuka pomysłów na zabawy, zabawki, aktywności ze swoim maluszkiem.
  • Do obserwacji rozwoju dziecka warto mieć przygotowane co najmniej trzy spisy oczekiwanych umiejętności – w aktualnym wieku dziecka, na etapie wcześniejszym oraz tym następnym, kolejnym. Zatem do oceny 6- miesięcznego bobasa miejmy spis umiejętności z piątego miesiąca, szóstego oraz siódmego. W ten sposób mamy szansę zaobserwować, który obszar rozwoju jest mocniejszy i przyspiesza, jest bardziej dynamiczny (być może wszystkie 😊), a który mniej.
  • Nie zostawiajmy słabszych stron dziecka bez interwencji. Kiedy podczas oceny nie możemy odnotować, że jakaś umiejętność pojawiła się w takim czasie, jak u większości dzieci w tym wieku, to nic. Dajmy czas. Jeśli jednak ta sama umiejętność nie pokaże się przy następnej ocenie (częstotliwość sprawdzania opisana wyżej), uznajmy, że indywidualne tempo jej opanowania  właśnie osiągnęło swoje granice. Dłuższe czekanie z wiarą, że dziecko samo dojrzeje, jest ryzykowne. To czas, kiedy zabawy i aktywności proponowane maluchowi powinny być bardziej przemyślane, a dokładniej-  nastawione na określony cel oraz częstsze. To idealny czas na prewencję, profilaktykę, która nadal może być wesołą zabawą, a równolegle jest gaszeniem potencjalnego kłopotu w zarodku.
  • Warto dać sobie prawo do tego, że nie do końca wiemy, jakie zabawy będą pomagać mojemu dziecku rozwinąć to, co z jakiegoś powodu utknęło na chwilę. Warto też wykorzystać wiedzę specjalistów. Nie traćmy jednak swojej energii i czasu na oglądanie ( słuchanie) historii innych dzieci, na poszukiwania odpowiedzi na pytanie: czy to normalne, czy czekać ? Zastanawianie się, czy mam coś zrobić ,tak naprawdę odbiera mi siłę, za to konkretne działanie jej dodaje. Myślę, że u wielu jest podobnie. Można natomiast stawiać otoczeniu precyzyjne pytania: jak się bawić z dzieckiem, żeby… ? Czego potrzebuję? Gdzie to kupić? Jak zrobić?
  • Nie dajmy się włożyć w ramy „przewrażliwionego” lub – co bardziej dotkliwe –  histerycznego rodzica, tego kontrolującego czy ze zbyt wygórowanymi oczekiwaniami-  tylko dlatego, że monitoruje rozwój swojego dziecka. Troska i świadoma postawa to nie histeria. Dzieci właśnie po to mają nas, dorosłych, żeby z ufnością mogły się o nas oprzeć, nie odwrotnie. Oddawanie steru rozwoju w ręce dzieci, czyli tak zwane podążanie za dzieckiem, w tym aspekcie i w pierwszych latach życia jest, w moim odczuciu, nieporozumieniem.
  • Zachęcam do cieszenia się z każdej nowej umiejętności i do spokojnego snu, kiedy rozwój przebiega gładko i bez zakłóceń. Starajmy się mocniej opierać na wiedzy i faktach, niż na „wydaje mi się”, wtedy my unikamy niepokoju, a dziecko kłopotów 😊

 

Życzę wszystkim rodzicom powodzenia i łatwości  w dbaniu o rozwój dziecka.

Izabela Spychał

Pedagog, logopeda, terapeuta Metody Krakowskiej, terapeuta Integracji Sensorycznej

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.