Sponsorzy

Znane Mamy

Aleksandra Woźniak: Jestem świadomą i aktywną mamą!

czwartek, 20 październik 2011 | Anna Berdowska

Oceń artykuł:

5
(5.0)

O urokach macierzyństwa, łączeniu aktorstwa z wychowaniem bliźniaczek opowiada znana mama  - Aleksandra Woźniak.

Anna Berdowska: Jak to jest być mamą bliźniaczek? Można powiedzieć „podwójne szczęście”…

Aleksandra Woźniak: Jak najbardziej podwójne szczęście. Same narodziny dziecka są dla matki cudem, a co dopiero, gdy za jednym razem rodzi się dwójka. Ale u mnie nie była to do końca niespodzianka. Mam braci bliźniaków, więc już jako dziesięcioletnia dziewczynka zaczęłam wierzyć, że i ja zostanę pobłogosławiona przez rodzinne geny i kiedyś będę miała dwojaczki. Na dodatek bardzo pragnęłam, by były to dwie dziewczynki i ku mojej wielkiej radości tak się też stało:)

A.B.: Jak wspominasz ciążę?

A.W.: Pierwsze miesiące były cudownie, potem ze względu na olbrzymi brzuch było mi bardzo ciężko. Ale sam przebieg pod względem medycznym był bezproblemowy.

A.B.: Gdy dziewczynki przyszły na świat wszystko się przewartościowało?

A.W.: Oj tak, te dwie malutkie istotki wywróciły mój świat do góry nogami i mimo notorycznego zmęczenia, jakie mi towarzyszyło przez pierwsze 3 lata, uważam moje córeczki za najpiękniejszy dar, jaki dostałam od losu.  Czasem zastanawiam się, gdy patrzę na te moje energiczne siedmiolatki, co i po co robiłam, gdy nie było ich na świecie…

A.B.: Po jakim czasie wróciłaś na plan?

A.W.: Po półtora roku, ale to było takie „ćwierć etatu”. Dostałam jedną z głównych ról w serialu „Złotopolscy”.To serial weekendowy, więc pracowałam do pięciu dni w miesiącu nie więcej niż osiem godzin. Dla dzieci było to mało odczuwalne, także zanim dziewczynki poszły do przedszkola, miały mamę na okrągło:) 

A.B.: Udaje Ci się łączyć zawód i pasję z wychowaniem córek. Jak to jest być mamą aktorką?

A.W.: Oprócz tego, że na ulicy nie jestem anonimowa i czasem podpiszę parę autografów, to moje życie niczym nie różni się od życia innych mam. Sama gotuję, sprzątam, robię zakupy, zawożę i odbieram dzieci ze szkoły, pilnuję, by odrobiły lekcje, urządzam im i ich przyjaciółkom zabawy. Ostatnio pierwszy raz zorganizowałam „piżama party”:) Jestem świadomą i aktywną mamą:)

A.B.: Dużo czasu spędzasz z dziewczynkami?

A.W.: Tak, zawsze o to dbałam i dbać będę. Mamy czas na rozmowę, przytulanie, wspólne spacery. Wbrew pozorom jest to dużo ważniejsze niż wszystkie zajęcia dodatkowe razem wzięte.

A.B.: Co najchętniej razem robicie?

A.W.: W dni powszednie najważniejsze są dla nas wieczory, kiedy już po odrobieniu lekcji, jemy razem kolację i rozmawiamy sobie, jak nam minął dzień. Potem oczywiście razem czytamy. W weekendy cudowne są poranki, kiedy nie musimy się spieszyć. Dziewczynki przychodzą do mnie do łóżka i leżymy sobie razem wygłupiając się, przytulając.

A.B.: Ania i Julia lubią oglądać mamę w telewizji?

A.W.: Są do tego przyzwyczajone, więc nie robi to na nich wrażenia. Natomiast produkcje, w których gram mają ograniczenie od dwunastu lat, więc raczej unikam tego, by dziewczynki je oglądały.

A.B.: Czy dziewczynki chcą zostać aktorkami?

A.W.: Największą pasją moich córek poza rysunkiem i tańcem są zwierzęta i myślę, że to z nimi będzie związany ich zawód.

A.B.: Co, jako doświadczona Świadoma Mama, poradzisz naszym czytelniczkom, przyszłym i „świeżo upieczonym” mamom?

A.W.: Najważniejsza jest miłość i czas, który poświęcamy naszym dzieciom! To powinno być naszym priorytetem mimo gonitwy dnia codziennego:)

Komentarze (4)

Zarejestruj się lub zaloguj, aby dodawać komentarze.