Mama – nowa rola, nowa tożsamość

Witaj na świecie. Tak długo na ciebie czekałam. Jesteś , nareszcie. Mój skarb, moje życie. Albo inaczej mniej optymistycznie i wtedy zamiast słów pełnych miłości i serca dumy mamy serce, które pęka z bólu, pustki . Nowa mama myśli- nie tak to sobie wyobrażałam.

W dniu urodzin naszego wyczekiwanego dziecka rodzi się również nowa tożsamość – Ja mama. Cała koncepcja tego, jaką będziesz lub jaką chciałabyś być kiełkuje dużo wcześniej. Zanim lekarz zdiagnozuje ciąże, Ty zapewne będziesz już od dawna przyjmowała kwas foliowy i szczególnie dbała o siebie. Zaczniesz troszczysz się o swoje dziecko zanim się spotkacie. Uczysz  się być mamą w zasadzie od kiedy sama jesteś małą dziewczynką, to przecież z Tobą bawią się lalkami a nie z Twoim  bratem. W jeden dzień zmienia się wszystko. Jesteś mamą. Co to właściwie znaczy w kontekście inny ról, które do tej pory pełniłaś;  roli koleżanki , partnerki, żony, sąsiadki, pracownika itd.? Czy to oznacza, że od dziś już tego nie masz, że tracisz to bezpowrotnie, że jesteś tylko lub aż mamą i na tym koniec?

Początek macierzyństwa jest szczególnie wymagający. Ze względu na połóg, pierwsze nieprzespane noce, nowe obowiązki i zupełną zmianę całego rytmu dnia w bardzo naturalny sposób  to Ty staniesz się główną dowodzącą na pokładzie dom. Pierwsze tygodnie mają tendencję do tego, aby szczególnie długo trwać- pamiętaj jednak, nawet ten najtrudniejszy czas kiedyś się skończy. Warto zauważyć , że nie zawsze jest kolorowo i czasem nowa mama czuję się szczególnie ograniczona i niezrozumiana. Warto wtedy zadbać o tzw. „sieć wsparcia” z mężem na pierwszym planie. Zarówno rodzina, przyjaciółki , sąsiadki – wszystkie te osoby szczególnie są pomocne na początku macierzyństwa. Pamiętajmy o tym, że to nie koniec naszej kariery, fajnego ciała , czasu tylko dla siebie – to tylko kolejna faza życia, która minie. Może być jednak tak, że zamiast radości  czujesz się jak w klatce i zaczynasz nieświadomie złościć się na dziecko – chcesz dawać miłość , czułość, bliskość a jedyne co wychodzi to złość. To dobry moment aby poprosić o wsparcie męża lub specjalistę psychoterapeutę.

Początek macierzyństwa może być wspaniały i rozwijający dla ciebie i dziecka. Warto abyś szczególnie teraz zadbała nie tylko o dziecko ale przede wszystkim o siebie. Ty najlepiej wiesz, czego potrzebuje Twoje dziecko. Lepiej je usłyszysz, zobaczysz i poznasz jeśli obok będą tylko najbliżsi, lub kiedy będziecie tylko Ty i dzidzia. Media, rodzice, znajomi, dziadkowie każdy z nich ma swój własny pomysł na wychowanie Twojego dziecka. I wiesz co, nawet jeśli podpowiedzi są obiektywnie tylko dobre a rady mają na celu rozwój i wzmocnienie to nadal nie jest to Twój głos. Wypełnianie czyichś oczekiwań może skutkować niepotrzebną frustracją, której ani Ty ani Twoje dziecko nie potrzebujecie. Nie jest to łatwe ale postaraj się przełączyć na kontakt ze sobą , skieruj uwagę do środka , posłuchaj siebie i zacznij realizować swoją  misję mama. Wyobraź sobie co możesz zrobić, jak możesz się zachować aby poczuć i pomyśleć , że jesteś dobrą mamą? Jakiego rodzaju zachowania w relacji z dzieckiem sprawią , że będzie Ci bliżej zarówno do dziecka jak i do siebie? Może okaże się , że np. ani tobie ani dziecku nie potrzeba najlepszych drewnianych klocków, bardzo zdrowego i modnego programu żywienia , diety bez lub z glutenem oraz co noc klasycznej muzyki. Wyobraź sobie również scenariusz  według Ciebie tzw. złej matki- Co musiałoby się wydarzyć abyś tak o sobie pomyślała ? Co mogłabyś zrobić aby myśleć „jestem złą mamą”? Praca z wyobraźnią jest prostym i łatwo dostępnym narzędziem na pogłębienie relacji ze sobą, pozwala nam również zobaczyć jak my same rozumiemy i widzimy rolę dobrej i złej mamy. Może się okazać, że np. samodzielne wyjście na kawę z koleżanką , nie zrobione pranie lub podanie nie eko-warzywek według Ciebie określa model złej matki  (może zobaczysz , że jesteś względem siebie zbyt surowa i wymagająca). Pamiętaj o tym, że nie ma gotowego programu obsługi dziecka i dlatego warto spokojnie czekać i uważnie obserwować to jedyne dziecko, które jest przed tobą. Każde dziecko jest inne , każde lubi inne mleko, inne lulanie – to co działało z pierwszym zupełnie może nie przydać się z nowym człowiekiem, który właśnie przyszedł na świat.

Narodziny dziecka to bardzo ważny i trudny czas. Dla tych par, które na tą zmianę nie są psychicznie ani fizycznie gotowi może być to czas szczególnie trudny. Jeśli młodzi rodzice są emocjonalnie dojrzali wchodzą w nową rolę razem jako drużyna a dziecko jest kolejnym puzzlem  w ich życiowej układance, dzięki któremu rodzina jest silniejsza a relacja trwalsza. Nasza praktyka terapeutyczna  jak i osobiste doświadczenie pokazują  że adaptacja do nowej roli ” My rodzice ” nie zawsze przechodzi tak jak to sobie wyobrażaliśmy.

 

Nie tylko Ty poznajesz siebie od nowa, tata Waszego dziecka również staje w obliczu życiowej rewolucji. Pamiętaj, że on dopiero teraz wita się ze swoim dzieckiem, Ty znasz je od kilku miesięcy, wiesz kiedy się budzi, jakich dźwięków nie lubi, jakich smaków. Świat kupek, ślicznych ubranek, mieszanek, laktacji jest Tobie trochę bliższy niż jemu. A jeśli włączysz w zajmowanie się Waszym niemowlakiem mamę, siostrę, przyjaciółki – stanie się to po prostu sprawą kobiet, gdzie on będzie, co najwyżej, pomocnikiem. Mężczyzna, zadaniowiec, poczuje i pomyśli, że nie jest tu potrzebny i oddali się do swoich zadań. I oboje stracicie szansę na budowanie wspólnie więzi z dzieckiem i sobą nawzajem. Pozwólcie sobie na czas tylko dla Was, dla tej nowej świeżutkiej rodziny. Bez nadmiernej ilości odwiedzin, porad, wielu rąk i mądrości. Razem przyglądajcie się potrzebom dziecka, razem ustalajcie podział obowiązków. Rozmawiajcie o swoich obawach, potrzebach, słuchajcie się nawzajem. I Ty i on wiecie tyle samo, oboje uczycie się swojego dziecka, nawet jeśli to Ty masz świetną intuicję. Może się okazać, że tata jest doskonałym „usypiaczem”, a Ty zyskujesz pół godziny tylko dla siebie.

I korzystaj z tego czasu. Szybko zorientujesz się, jak cenne jest każde 15 minut na prysznic czy godzina na wyjście do sklepu bez wózka! I oczywiście liczy się każda minuta snu więcej.

Wspólne zajmowanie się dzieckiem ma też znaczenie dla Waszej relacji, która po porodzie również bardzo się zmienia. To oczywiste, że Twoje ciało potrzebuje czasu by się zregenerować po ostatnich miesiącach. Ty i Twój partner też go potrzebujecie by na nowo być parą – nie tylko rodziców. Warto zadbać o swoje potrzeby w związku również i w tym czasie. Choć, być może, masz na bluzce plamy z mleka, nadal jesteś jego dziewczyną! Twoje zaangażowanie w zajmowanie się maluszkiem, rozmowy wyłącznie o kupkach, kolkach i centylach mogą sprawić, że twój partner stanie się zwyczajnie zazdrosny. Zazdrosny i mało ważny. A Ty? Czy oprócz bycia mamą jesteś jeszcze kimś? Pamiętasz jeszcze tamten czas, kiedy siedzieliście od nocy na balkonie, rozmawiając o wszystkim? Myślisz, że idąc z wózkiem na spacer nie wypada już trzymać się za rękę? Spróbujcie porozmawiać o tym, co było i jest dla Was ważne, interesujące i zwyczajnie fajne. Wróćcie do seksu, bądźcie znowu blisko. Twój mężczyzna może nie wiedzieć kiedy będziesz gotowa na powrót do Waszej intymności, może obawiać się sprawienia Ci bólu. Mów więc partnerowi czego potrzebujesz, czego potrzebuje Twoje ciało. Dbajcie wspólnie o Waszą bliskość. Dziecko, choć kochające i potrzebujące jak nikt Twojej miłości nie może zastąpić Ci twojego partnera i więzi, jaką masz z nim.

Dbaj o siebie, Waszą relację, tak jak dbasz o tego nowego Człowieka w Waszym życiu.

A co jeśli właściwie wszystko jest w porządku, ale Ty czujesz się nieszczęśliwa? Dziecko zdrowe, wyrasta z kolejnych pajacyków, partner odnalazł się w nowej roli, nareszcie tracisz ciążowe kilogramy, Wszystko działa, ale masz poczucie, że coś jest z Tobą nie tak. Jesteś smutna. Smutkowi towarzyszy poczucie winy, bo jak tu się nie cieszyć! Wspominasz czasy „sprzed dziecka”. Nie radzisz sobie. Boisz się lub wpadasz w złość bez powodu. I ciągle ta myśl „jestem złą matką”. Patrzysz na dziecko i płaczesz. Nikomu tego nie powiesz, ale może lepiej, żeby go nie było…? Tak, ten stan też się zdarza, znacznie częściej niż myślimy. Instagramowy wizerunek szczęśliwej matki może bardzo odbiegać od tego co być może pojawi się w Twoich uczuciach. Wahania hormonów, szok związany z nowymi zadaniami, trudności związane z dzieckiem i relacją z partnerem mogą wpłynąć na pojawienie się zmian nastroju lub wręcz depresji poporodowej. Nasze doświadczenie pokazuje, że można temu zapobiec, a jeśli się pojawi – skutecznie sobie pomóc. Nie bój się, nie wstydź, po prostu idź o pomoc. Tak jak idziesz na kolejny bilans czy do apteki. Szukaj grup wsparcia dla matek lub psychoterapeutów udzielających pomocy matkom takim jak Ty.

Bycie w nowej roli, zarówno dla Ciebie jak i Twojego partnera może też ujawnić problemy, które istniały znacznie wcześniej, w Tobie lub Waszym związku. To też dobry czas na pracę nad sobą.

Każde macierzyństwo jest inne, tak inne są matki i kolejne dzieci. Przepisów na nie jest tak wiele jak wiele jest mam. Pamiętaj jednak, że najważniejsze jest by pamiętać, że to nie zawody, że nikomu niczego nie musisz udowodnić, że to Twoje życie, Twój niepowtarzalny czas. Przeżyj go po swojemu. Tak jak potrafisz, tak jak chcesz!

Katarzyna Sędrowska, Agnieszka Wilkaniec-Herman

Psycholodzy

 

http://gdanskterapeuta.pl/o-nas/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.